Dymarki na łamach prasy w 2007 roku

Poniedziałek, 20 sierpnia 2007r.
Nr 192 (9434)
KIELECKIE Echo Dnia

Tłumy na Dymarkach
W sobotę i niedzielę zapłonęły w Nowej Słupi tradycyjne piece. Wytopom żelaza towarzyszyły pokazy życia codziennego w pierwszych wiekach naszej ery. Tłumy gości z całego województwa, a nawet kraju obserwowały wytopy w starożytnych dymarkach. Przez dwa dni Nową Słupię odwiedziło kilka tysięcy osób.

Chociaż byliśmy na marginesie ówczesnego świata, posiadaliśmy ciekawą kulturę przemysłową – mówił Szymon Orzechowski ze Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Przemysłowego, organizatora Dymarek Świętokrzyskich. – Ktoś przecież musiał zorganizować tutaj centrum hutnictwa, prowadzić je, rozprowadzać żelazo. Takie zjawisko miało u nas miejsce i to jest powód do dumy regionalnej.

INNA FORMUŁA
W tym roku organizatorzy zmienili nieco formułę Dymarek, więcej było elementów związanych z życiem ludzi na tych terenach przed dwoma wiekami, jak żyli, jak się ubierali, pokazywano kuchnię rzymską, sceny z targu niewolników. Sporą atrakcją dla przybyłych gości były pokazy walk wojsk rzymskich i uzbrojenia.

Zainteresowani mogli się dowiedzieć, jak była zbudowana tarcza, spróbować swoich sił w strzelaniu z kuszy. Podczas imprezy nie zabrakło koncertów znanych zespołów i solistów. Na scenie pojawili się między innymi Trebunie Tutki i Kasia Kowalska. Były występy grup folklorystycznych, między innymi zespołów Rudkowianie, Wesołe Kumoszki, Teatru Muzycznego nad Kamienną z Domu Kultury w Starachowicach. Dużymi brawami przyjmowano popisy kabaretu Pigwa Show.

TŁUMY U TWÓRCÓW
Kilkadziesiąt straganów z rękodziełem ludowym i pamiątkami stanęło przy głównej trasie, prowadzącej aż pod las, do Pielgrzyma. Do oglądania i kupowania nie brakowało chętnych. Czterdziestu twórców ludowych, rzeźbiarzy, malarzy, przystąpiło do konkursu „Święty Krzyż”. – Po raz kolejny przyjechałem na Dymarki i nie zawiodłem się – mówi Robert Kutera z Brodów. – To wspaniały pomysł na piknik. Niczego tu nie brakuje, spisali się organizatorzy. Pogoda dopisuje, więc zabawa jest świetna.

Duże zainteresowanie gości wzbudziła wystawa miejscowego regionalisty Henryka Trepki, który od ponad trzydziestu lat dokumentuje wszystko, co jest związane jest z Dymarkami i Nową Słupią. – Możecie liczyć na wsparcie waszych przedsięwzięć, bo Nowa Słupia jest ważnym miejscem w Górach Świętokrzyskich, gdzie przybywa bardzo wielu turystów – zapewniał miejscowych samorządowców poseł Krzysztof Lipiec. – jesteśmy do waszej dyspozycji.

Andrzej Nowak
nowak@echodnia.eu