Dymarki na łamach prasy w 2003 roku

„Słowo Ludu”12.08.2003

„DYMARKI TUŻ TUŻ”
Nowa Słupia. Golec Orkiestra, Kapela Warszawska Staśka Wielanka i wszystko o pradawnej sztuce wytopu żelaza – to atrakcje tegorocznych „Dymarek”.

Dwa tysiące lat temu na obrzeżach Góry Świętokrzyskich mieszkańcy tych ziem budowali ziemne piece dymarskie. Dwadzieścia wieków później na tym samym stoku Łysej Góry grupa badaczy odsłoniła relikty jednego z tysięcy piecowiski hutniczych, pozostawionych tu przez pradawnych metalurgów. W najbliższy weekend (16 – 17 sierpnia) starożytne piecowisko znów zatętni życiem.

Będziemy mieć pełny obraz dawnej metalurgii żelaza od wydobycia rudy począwszy, przez budowę dymarek aż po wykuwanie narzędzi i ozdób. Obejrzymy też stanowiska garncarskie, warsztaty tkackie, obróbki skóry, kości i rogu, brązownictwa i złotnictwa. Przyjrzymy się produkcji dziegciu i smoły drzewnej oraz wytwarzania szklanych paciorków. Prezentacje będą odbywać się od godziny 9 do 17.

W programie Dymarek przewidziano tak że część rozrywkową: w sobotni wieczór wystąi Kapela Warszawska Staśka Wielanka, a w niedzielę – Golec uOrkiestra, Kwartet Orgii znakomity zespół z Bretanii – Duo Hopkins Thomas. Więcej informacji o dymarkowych atrakcjach szukajcie na łamach naszej gazety.
EWA


SŁOWO LUDU MAGAZYN nr 2299
8.08.2003

„DYMARKI ZADYMIĄ”
Już za tydzień w Nowej Słupi odbędą się XXXVII Dymarki Świętokrzyskie, impreza n której każdy może zobaczyć w jaki sposób przed blisko dwoma tysiącami lat starożytni mieszkańcy tych ziem wyrabiali żelazo.

Pierwszymi odkrywcami świętokrzyskich dymarek byli miejscowi rolnicy. W latach dwudziestych zorientowali się, że wykopane przez nich potężne bryły żużla zawierają sporo żelaza. Były to – jak się okazało – odpady ze starożytnej produkcji żelaza w piecach z glinianych cegieł.

Jak je uzyskiwano? Tego archeolodzy mogliby się tylko domyślać, gdyby sami nie spróbowali odtworzenia całego cyklu produkcyjnego. Odtworzyli i pokazali wszystkim nasze „żelazne korzenie”. Dziś ta starożytno – hutnicza impreza, nie mająca swego odpowiednika w kraju i unikatowa w skali Europy obrosła w dodatkowe atrakcje – co roku na dymarkach jest dużo muzyki i wszelkiej innej rozrywki, przyciągającej do Nowej Słupi tysiące ludzi.

W następny weekend starożytne piecowisko na terenie Nowej Słupi znów zatętni życiem. Przez dwa dni każdy znajdzie tam coś dla siebie: będą ludowe przyśpiewki, warsztaty dawnych rzemiosł – tkacki, garncarski, obróbki skóry.

Przez cały czas na dwóch scenach występować będą także rozmaite zespołu, a wieczorami zagrają specjalnie zaproszone gwiazdy. – Każdy znajdzie coś dla siebie – mów Agnieszka Klusek, szefowa Gminnego Ośrodka Kultury w Nowej Słupi. – Będzie folk bretoński, także rock i folklor miejski. Wystąpią klasyczne gatunki: Kwartet Jorgi i wspaniały duet z Bretanii Hopkins – Thomas. Zespołu Golec uOrkiestra nie trzeba przedstawiać, bo wszyscy pamiętamy ich przeboje z „Lornetką” na czele.

Nie lada gratką będzie tez sobotni występ Kapeli Warszawskiej Staśka Wielanka. – Kolekcjoner, warszawiak w czwartym pokoleniu – dodaje Agnieszka Klusek – zwany jest „ostatnim Mohikaninem warszawskiego folkloru”, a sam o sobie mówi, że przejął pałeczkę po Grzesiuku. Muzyka Ludowa będzie dominowała w Nowej Słupi, ale nie wypełni całego programu, będzie też duża dawka muzyki współczesnej od popu po ostry rock.

Piękne jest to, że obok przeszłości jest na Dymarkach miejsce dla teraźniejszości, na to, czego ludzie potrzebują – mówi wójt Zdzisław Dudzie, – Czynimy starania o pozyskanie terenów w pobliżu piecowiska. Gdyby to się stało faktem, to staralibyśmy się o stworzenie w Nowej Słupi Świętokrzyskiego Centrum Archeologii Doświadczalnej. To nasze marzenie.


GAZETA WYBORCZA”17.07.2003

„BEZ WYTOPU ANI RUSZ”
Na tegorocznych dymarkach będą pokazy wytopu żelaza sprzed tysięcy lat. Gmina Nowa Słupia, która organizuje imprezę, doszła do porozumienia ze stowarzyszeniem archeologicznym.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o problemach samorządu w Nowej Słupi – z organizacji Dymarek wycofało się Świętokrzyskie Stowarzyszenie Dziedzictwa przemysłowego, które zajmowało się naukową oprawą. W tym roku archeolodzy ze stowarzyszenia zaproponowali gminie udział w imprezie, ale wyłącznie jako wykonawcy.

Pod znakiem zapytania stanęła główna atrakcja Dymarek – prezentacja wytopu żelaza metodą sprzed 2 tysięcy lat. Gminny Ośrodek Kultury w Nowej Słupi nie był jednak w stanie spełnić żądań finansowych stowarzyszenia. Po naszym artykule mediacji w tej sprawie podjął się Jacek Kowalczyk, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego. – Strony doszły do porozumienia, Archeolodzy wystąpią na Dymarkach jako goście – mówi Kowalczyk. Agnieszka Klusek, dyrektor GOK, także cieszy się z porozumienia. – Wytop żelaza będzie jednak główną atrakcją tegorocznej imprezy – mówi. – Ale nie jedyna.

Podkreśla, że szczegółowy program imprezy; zaplanowanej na 16 sierpnia, będzie dopiero w przyszłym tygodniu. Na razie pewny jest występ zespołu muzyki dawnej Odpust Zupełny, kwartetu folkowego Jorgi oraz kapeli Duo Hopkins Thomas z Bretanii. – Bardzo się staramy, żeby impreza była tak samo udana jak w zeszłym roku – dodaje dyrektor Klusek.
MARCIN SZTANDERA